Search

Blog

Kosmetyki naturalne, a konwencjonalne - istotne różnice

2017-02-23

Dbanie o swój wygląd jest dla nas czymś oczywistym. Wiemy też, że natura jest lepsza od chemii. Praktycznie w każdej dziedzinie życia szukamy tego, co jest dla nas najlepsze i najzdrowsze. Lubimy bawełniane ubrania, chleb na naturalnym zakwasie, soki świeżo wyciskane z owoców. Jednak kiedy kupujemy kosmetyki, bardzo często kierujemy się tym, co przeczytamy w gazecie, zobaczymy w reklamie telewizyjnej czy na plakacie. Sięgając po znany, mocno reklamowany krem, wierzymy na słowo producentowi, że jest on najlepszym wyborem, jaki mogliśmy podjąć dla naszej skóry. Czy jednak rzeczywiście jest to prawdą?

Może warto podejść do tematu z nieco większą dozą sceptycyzmu? Skoro zależy nam na tym, by otaczać się tym co najlepsze, najzdrowsze i naturalne, czy nie powinniśmy zwrócić większej uwagi na to, co tak naprawdę kładziemy na swoją skórę? A może kosmetyki konwencjonalne, nie różnią się tak bardzo od tych naturalnych. Może to tylko kwestia wyboru marki czy opakowania? Co tak naprawdę kryje się w specyfikach, które noszą wspólne miano kosmetyków do pielęgnacji?

To, co odróżnia kosmetyki naturalne, od kosmetyków konwencjonalnych, to przede wszystkim ich skład. Krem nawilżający, który został skomponowany z naturalnych składników, będzie miał zupełnie inne składniki, niż ten chemiczny - mimo, że ich cel jest taki sam. Jaką więc rolę odgrywają w kosmetykach poszczególne składniki:

  1. Faza wodna

Faza wodna stanowi znaczną część kosmetyku, szczególnie jeśli jest to krem nawilżający. W kremach konwencjonalnych woda zajmuje jednak ogromną część składu, w dodatku często bywa to zwykła woda destylowana. Taki zapełniacz nie niesie dla skóry żadnych korzyści, jest jedynie potrzebny do uzyskania odpowiedniej konsystencji, objętości i to za niewielką cenę.

W kosmetykach naturalnych faza wodna to zazwyczaj hydrolaty kwiatowe, czyli bogate w składniki odżywcze wody kwiatowe o różnych właściwościach. Powstają w wyniku destylacji płatków kwiatów różnych roślin. Ich pH jest zbliżone do naturalnego pH skóry, przez co są dla niej łagodne i nie powodują podrażnień. Hydrolaty dopasowuje się do kremów pod kątem typu skóry, dla której ma on być przeznaczony. Do skóry tłustej często stosuje się hydrolat oczarowy, który ma właściwości ściągające, wysuszające i zmniejszające pory. Dla skóry suchej i dojrzałej, nieoceniony będzie hydrolat z pszenicy samopszy, który nawilża, odżywia i regeneruje.

  1. Faza tłuszczowa

W kosmetykach istotną rolę odgrywa faza tłuszczowa. Ma ona za zadanie utrzymanie odpowiedniego natłuszczania naskórka, nadanie mu elastyczności i miękkości. W konwencjonalnych kosmetykach jest jej znacznie mniej, niż w tych naturalnych. W dodatku oleje, jakie są stosowane w popularnych kremach, to często tanie oleje mineralne, które pochodzą z ropy naftowej i silikony. Efektem ich działania, szczególnie w przypadku skóry tłustej i wrażliwej, są zapchane pory, wypryski i podrażnienia.

W przypadku kosmetyków naturalnych, faza tłuszczowa to nawet 25% wszystkich składników. W jej skład wchodzą, zimno tłoczone oleje roślinne, pozyskiwane z roślin z ekologicznych upraw. Zwykle nierafinowane, a więc bogate w substancje odżywcze. Ich zadanie to nie tylko wypełnianie pudełka z kremem i pozostawianie tłustej warstwy na powierzchni skóry. Składniki, jakie przenikają do warstwy skóry podczas stosowania kremu, potrafią zdziałać prawdziwe cuda. W oleju roślinnym znajdziemy nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy i sole mineralne.

  1. Woski

Woski są bardzo ważnym składnikiem kremu. Poza właściwościami natłuszczającymi, mają chronić powierzchnię skóry przed utratą wilgoci. Stanowią więc barierę zabezpieczającą przed wysychaniem. W przypadku kremów konwencjonalnych są to sztuczne substancje, pochodzenia mineralnego, pochodne ropy naftowej. Zaliczamy do nich: ozokeryt, parafinę, cerezynę i wazelinę. Innym typem wosków, są woski syntetyczne, takie jak: polietylen, carbowax, acrawax, stearone.

W kremach naturalnych wykorzystywane są woski pochodzenia roślinnego, lub zwierzęcego. Do tych roślinnych należą wosk pszczeli, lanolina czy spermacet. Do wosków roślinnych zaliczamy wosk Carnauba, wosk Candelilla i jojoba. W odróżnieniu od wosków syntetycznych, nie blokują porów skóry i nie utrudniają jej oddychania. Rzadziej powodują podrażnienia, zwykle jedynie wśród osób na nie uczulonych, jak na przykład w przypadku wosku pszczelego.

  1. Składniki aktywne

Sięgając po dany kosmetyk, oczekujemy od niego konkretnego działania. Dlatego ważnym składnikiem każdego kremu, są składniki aktywne. Są to substancje, dzięki którym nasza skóra ma być nawilżona, pozbyć się zmarszczek czy problemów z trądzikiem. To od nich zależy skuteczność kosmetyków. Substancje aktywne mogą działać na powierzchni skóry, lub wnikać w jej głębsze warstwy. Mogą też działać na poziomie komórkowym, tak jak antyoksydanty. W konwencjonalnych składnikach, substancje aktywne mają zwykle bardzo ograniczoną umiejętność wchłaniania, są też zwykle mało stabilne.

W kosmetykach naturalnych, substancje aktywne pochodzą zwykle z wyciągów roślinnych, które mają wysoką zdolność wnikania w głąb skóry. To bardzo ważne, bo to na głębszych warstwach skóry zachodzą najważniejsze zmiany. Naturalne składniki pozwalają nam więc opóźnić procesy starzenia, zmniejszyć utratę wilgoci czy też zwiększyć produkcję kolagenu.

  1. Filtry

Filtry przeciwsłoneczne są bardzo istotne w walce ze starzeniem się skóry, oraz w zabezpieczaniu jej przed groźnymi chorobami, z rakiem skóry na czele. Również w ich przypadku, możemy rozróżnić te stosowane w kremach konwencjonalnych, oraz te wchodzące w skład kremów naturalnych. Filtry, które znajdziemy w typowych, drogeryjnych kosmetykach, to filtry chemiczne, które działają na zasadzie absorbowania promieni słonecznych. Pochłaniają szkodliwe promieniowanie i wydalają je na powierzchnię skóry w formie ciepła. Filtry chemiczne nie są szkodliwe, jednak często bywają niestabilne, zdarza się też, że uczulają.

W kremach naturalnych stosuje się filtry mineralne, zwane też mechanicznymi. Tworzą one na powierzchni skóry fizyczną ochronę, która blokuje promieniowanie przed wniknięciem w skórę, rozpraszając promienie słoneczne.  Do tych naturalnych filtrów zaliczamy dwutlenek tytanu i tlenek cynku. Są stabilniejsze od filtrów chemicznych i nie wywołują reakcji alergicznych. Jednak są mniej trwałe, więc trzeba je nakładać po każdym wyjściu z wody. W dodatku zostawiają na skórze biały film, co często sprawia, że są rzadziej wybierane niż filtry chemiczne. Jednak osoby, których cera jest wrażliwa i skłonna do alergii, powinny sięgać po filtry pochodzenia naturalnego.

  1. Substancje zapachowe

Każdy lubi, kiedy kosmetyki nie tylko świetnie działają, ale i pięknie pachną. Zarówno w kosmetykach naturalnych, jak i tych konwencjonalnych znajdziemy substancje zapachowe, które nadadzą im pożądany przez producenta aromat. W przypadku kosmetyków drogeryjnych, są to sztuczne zapachy, które mają na celu udawanie tych, które spotykamy w naturze. Zdarza się też, że wykorzystywane są kompozycje zapachowe (czyli perfumy), których zapach bardzo wyraźnie wyczuwa się, po otworzeniu opakowania. Z perfumami i sztucznymi aromatami należy jednak bardzo uważać. Mogą one uczulać i powodować podrażnienia i reakcje alergiczne.

W kosmetykach naturalnych stosuje się olejki eteryczne pozyskiwane z roślin. Oprócz pięknego zapachu, mają one wiele cennych dla naszej skóry właściwości. Łatwo przenikają przez skórę, dzięki czemu szybciej widoczne jest ich działanie. Mają przeróżne cechy - jedne działają przeciwzapalnie i antybakteryjnie, inne nawilżająco lub ściągająco. Ich wadą jest jednak wysoka cena, dlatego zawierające je kosmetyki zwykle nie należą do najtańszych. Należy wspomnieć, że olejki eteryczne również mogą uczulać. Substancje w nich zawarte są mocno skondensowane. Dlatego warto wykonać próbę alergiczną na zgięciu nadgarstka, zanim położymy kosmetyk na twarz.

  1. Barwniki

Nie od dziś wiadomo, że przemysł kosmetyczny przynosi ogromne korzyści producentom. Stąd na rynku możemy znaleźć tak wielki wybór różnego rodzaju kremów, serum czy balsamów. Bardzo wiele firm staje w szranki o klienta, stosując różnego rodzaju chwyty marketingowe. Jednym z nich jest uatrakcyjnianie wyglądu kosmetyków. Dlatego też, w kosmetykach drogeryjnych, poza sztucznymi zapachami, stosuje się też sztuczne barwniki. Nadają im one przeróżne kolory, które pięknie prezentują się w słoiczkach, zachęcając do zakupu. Te substancje barwiące nie tylko nie przynoszą żadnych korzyści naszej skórze, ale i bardzo często powodują reakcje alergiczne.

W odróżnieniu od wyżej wspomnianych kosmetyków konwencjonalnych, te naturalne nie mają w składzie żadnych sztucznych barwników. Nie uatrakcyjnia się ich wyglądu kosztem jakości, ryzykując zdrowie skóry. Kolory kremów naturalnych, zależą od kolorów użytych do ich produkcji składników.

  1. Emulgatory

Emulgatory to substancje, których zadaniem jest połączenie fazy tłuszczowej z wodną w jedną substancję. Jak wiadomo woda i olej nie mieszają się ze sobą, więc zachowanie spójności substancji to praca właśnie emulgatorów. Bardzo wiele słyszy się na temat złego wpływu substancji, które kryją się w kosmetykach pod nazwą PEG i PPG. To właśnie emulgatory, które stosuje się na szeroką skalę w kosmetykach konwencjonalnych. Nie trzeba długo szukać, by znaleźć informacje o negatywnym wpływie PEG-ów na naszą skórę. Po dłuższym narażeniu na te substancje, skóra staje się wrażliwa i dużo łatwiej uczula się na różne substancje. Spada również jej naturalna bariera ochronna.

W kosmetykach naturalnych rolę emulgatorów pełnią substancje pochodzące z roślin, np. oleju kokosowego czy oliwy z oliwek, a także alkohole tłuszczowe.

  1. Konserwanty

Dzięki konserwantom kosmetyki nie psują się i dłużej nadają się do użytku. W kosmetykach konwencjonalnych stosuje się spore ilości konserwantów, które potrafią przedłużyć ich żywotność do 2-3 lat. Do najpopularniejszych konserwantów, jakie możemy znaleźć, należą parabeny i formaldehydy, które podrażniają skórę i często prowadzą do widocznego pogorszenia stanu cery.

W przypadku kosmetyków naturalnych, stosuje się niewielkie ilości konserwantów pochodzenia organicznego. Są to najczęściej alkohol, kwas cytrynowy, oraz olejki eteryczne. Ich niewielka ilość, oraz słabsze (niż w przypadku sztucznych konserwantów) działanie sprawia, że kosmetyki naturalne mają krótką datę ważności, zwykle nieprzekraczającą kilku miesięcy. Na fakt, że kosmetyki naturalne bardziej narażone są na psucie się, ma wpływ to, że naturalne składniki są pożywieniem dla wszelkich bakterii. Dlatego też produkcja tego typu specyfików zawsze przebiega w sterylnych warunkach, by zapobiec ich kontaktowi z bakteriami.

Naucz się czytać etykiety kosmetyków które kupujesz!

Kiedy sięgamy po kosmetyki, często kierujemy się podczas wyboru opakowaniem. Podoba nam się szklany słoiczek, ładna zakrętka, pomysłowe pudełeczko czy atrakcyjna etykietka. To właśnie ta ostatnia powinna zwrócić naszą baczną uwagę. Nie chodzi jednak o jej wygląd, ale o to, jakie informacje się na niej znajdują.

Najważniejsza jest lista składników, jakie zostały wykorzystane do stworzenia kosmetyku. Ta lista nosi nazwę INCI, co jest skrótem od International Nomenclature of Cosmetic Ingredients. Dzięki niej dowiadujemy się, co znajduje się w słoiczku i w jakich ilościach. Zasada jest taka, że składniki, których procentowo jest najwięcej, znajdują się na początku listy. Im mniejszy udział danego składnika, tym dalsza pozycja w spisie. Każdy kosmetyk musi posiadać listę składników, która napisana jest w języku międzynarodowym. Warto rozszyfrować najczęściej występujące, żeby wiedzieć z czym mamy do czynienia.

Najniebezpieczniejsze dla naszej skóry składniki, które najczęściej występują w kremach konwencjonalnych to:

  1. EDTA, czyli konserwant mający na celu przedłużyć przydatność kosmetyku. Często odpowiedzialny jest za reakcje alergiczne, przewlekły kaszel, podrażnienie spojówek.
  2. PEG (glikole polietylenowe) i PPG (glikole polipropylenowe): dodawane są do kosmetyków w celu uzyskania pożądanej przez producenta konsystencji. Podejrzewa się je o działanie rakotwórcze. Powodują niszczenie warstwy lipidowej skóry, oraz uszkadzanie struktury genetycznej komórek.
  3. SLS (Sodium Lauryl Sulfate) i SLES (Sodium Laureth Sulfate): detergent, dzięki któremu kosmetyk się pieni. Często dodawany do szamponów, żeli pod prysznic czy płynów do kąpieli. Przy długotrwałym wpływie na skórę, niszczy jej płaszcz lipidowy powodując przesuszenie, świąd a nawet egzemę.
  4. Parabeny na liście INCI występujące pod nazwami: methylparaben, ethylparaben, butylparaben, to konserwanty, które uwrażliwiają skórę i sprawiają, że nie jest odporna na działanie czynników zewnętrznych.

Warto znaleźć pełną listę składników, jakie uwzględnia się w INCI i zawsze mieć ją przy sobie podczas zakupów kosmetyków. Czytając etykietę dobrze jest też wiedzieć, jakie składniki są dla nas najlepsze i szukać je na samej górze listy INCI.

Najlepsze składniki kosmetyków:

  1. Naturalne oleje, czyli pozycje z końcówką „oil”. Należy jednak unikać mineral oil, pod tą nazwą kryje się bowiem zapychająca parafina.
  2. Do cennych substancji natłuszczających, poza olejami, należą też masła, na przykład Butyrospermum Parkii Butter, czyli masło Shea. Poza tym wosk pszczeli – Cera Alba, czy lanolina – Lanolin.
  3. Warto też sprawdzić skład pod kontem składników nawilżających, takich jak aloes, czyli Aloe Vera, miód – Mel, czy też mocznik- Urea
  4. Dużą wartość mają dla skóry wszelkie ekstrakty roślinne, które poznamy po końcówce Extract, na przykład Rosa Damascena Flower Extract, czyli ekstrakt z róży damasceńskiej.
  5. Antyoksydanty, które spowalniają starzenie się skóry, takie jak witamina C - Ascorbic Acid, witamina E – Tocopherol, koenzym Q10 – Ubiquinone, witamina A – Retinol albo Retinyl Acetale, bądź też Palmitate, witamina B3 – Niacinamide)
  6. Dla skóry wrażliwej, która łatwo reaguje zaczerwienieniem, ważne jest by kosmetyk zawierał substancje łagodzące, takie jak allantoina – Allantoin, arnika górska – Arnica Montana, nagietek – Calendula Officinalis, pantenol – Panthenol

 

Kiedy następnym razem wyruszymy do sklepu, aby uzupełnić swoją łazienkową półkę z kosmetykami, nie dajmy się ponieść emocjom. Choć spontaniczne zakupy dają wiele radości, w przypadku kosmetyków możemy ich później długo żałować. Negatywne efekty stosowania źle dobranych kremów, w których znajduje się cała masa sztucznych i szkodliwych składników, potrafią uprzykrzyć życie na długo po tym, jak sięgniemy dna słoiczka. Wybierając krem nie kierujmy się więc wyglądem opakowania, jego estetyką czy zapachem. Od razu skierujmy wzrok na listę składników i pozwólmy, by to one decydowały o naszym wyborze. Pamiętajmy też, że sam napis „EKO” czy „naturalny”, nie sprawia, że kosmetyk rzeczywiście taki jest. Na etykiecie producent może napisać niemal wszystko. To właśnie INCI jest wiarygodnym źródłem naszej wiedzy o tym, co dostaniemy kupując dany kosmetyk.

 

Inne artykuły w Akademii Clochee

Olej olejowi nierówny. Najlepszy dla cery jest naturalny, tłoczony na zimno (nierafinowany) z certyfikatem. Jak go poznać? W temperaturze pokojowej olej kokosowy ma postać białego, kremowego masła i… pachnie zniewalająco. To cudowny, bo uniwersalny składnik kosmetyków naturanych.

Czytaj dalej

Czytając opisy kosmetyków organicznych co chwilę trafiamy na informację o składnikach aktywnych albo substancjach czynnych, ale choć domyślamy się ich pozytywnego wpływu na nasze zdrowie i wygląd, często nie wiemy, czym są i jak naprawdę działają.

Czytaj dalej

Ekskluzywne kosmetyki nie muszą być ekstremalnie drogie, ale warto zastanowić się czasami skąd bierze się ostateczna cena produktów. Najczęściej cenę markowego kosmetyku podnoszą kampanie marketingowe i zatrudnianie celebrytów. Gdy odrzucimy wszystkie slogany reklamowe zostaje faktyczny skład produktu, czyli INCI (skrót z ang.: International Nomenclature of Cosmetics Ingredients) sposób pakowania i zasady działania danej firmy.

Czytaj dalej

Naturalne kosmetyki coraz częściej zawierają w swoim składzie zieloną herbatę, bo posiada ona wyjątkowo dużo cennych substancji. Jako ekstrakt pięknie pachnie, w formie naparu wybornie smakuje, a w kosmetykach doskonale pielęgnuje skórę.

Czytaj dalej